“Przymierze wróbli” to wciągająca, intrygująca i trzymająca w napięciu książka. Gatunkowo to romantasy, ale wątek miłosny nie jest nadmiernie wyeksponowany, wiec śmiało mogą sięgać po nią też panowie.
Przymierze Wróbli czyli cena pokoju
Devney Perry stworzyła wspaniale przerażający świat, który rządzi się twardymi zasadami. Sojusze, magia, potwory: zagrożeń dla pięciu królestw Calandry jest całe mnóstwo. Pokój ma zagwarantować pieczętowane krwią Przymierze Wróbli, na mocy którego dzieci dwóch władców dwóch królestw biorą zaaranżowany ślub. I taki ślub otwiera akcję książki. Z Quentisu przenosimy się do Turah, razem ze świeżo poślubioną księżniczką. Ma ona do zrealizowania misję, od powodzenia której zależy wiele ludzkich istnień. W razie niepowodzenia świat może już nigdy nie wyglądać tak jak teraz.

Książka napisana z epickim rozmachem: światy dobrze wykreowane, bohaterowie z krwi i kości, akcja poprowadzona w ten sposób, że zagadki i pytania mnożą się jak króliki, podsycając ciekawość czytelnika, który robi wszystko, by jak najszybciej dowiedzieć się, jak to się kończy. A prawda jest straszna – jest gorsza od potworów, które sieją spustoszenie w całej Calandrze. Najgorsze jest jednak to, że na wszystkie odpowiedzi przyjdzie nam poczekać. Druga część ma mieć premierę jesienią 2026. Trzecia książka z serii ma się ukazać wiosną 2027. Jest na co czekać!
Gorąco polecam Ci do wpisania na listę TBR. Dałam się ponieść tej historii, choć nie przepadam za fantastyką i romansami. Jest w niej coś urzekającego. Nie jest to zwykła seria młodzieżowa Niesie ze sobą głębsze pytania i daje interesujące odpowiedzi. Nie brakuje tu zwrotów akcji. Jeden już na wstępie… Dla twojego dobra nie mogę zdradzić zbyt wiele. Tyle tylko abyś uwierzył(a), że warto po nią sięgnąć. Enjoy!
P.S. Nie wspomniałam jeszcze o tym, że jest przepięknie wydana.


