Rozumiem zachwyty nad tą książką. “Cały ten błękit” rezonuje emocjami i kolorami. Mówi o miłości i stracie, życiu i śmierci, cierpieniu oraz poszukiwaniu ukojenia i wybaczenia. Melisa da Costa stworzyła interesującą powieść, której czytanie było dla mnie prawdziwą przygodą pomimo tego, że zakończenie można było przewidzieć już po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Czytajcie!
Cały ten błękit: powieść drogi
Historia Emila i Joanne jest niezwykła, a u początku ich znajomości leży szalony pomysł wyruszenia w podróż kamperem z nieznaną sobie osobą. Ogłoszenie w sieci zamieszcza śmiertelnie chory chłopak, który pragnie wyruszyć w swoją ostatnią podróż i wycisnąć z życia tyle ile się da. Kto jest na tyle szalony żeby odpowiedzieć na ogłoszenie dwudziestoparoloatka z wczesnym Alzheimerem i ruszyć z nim w podróż po południu Francji?
Joanne, drobna, małomówna i niepozorna dziewczyna chowająca się pod wielkim czarnym kapeluszem również skrywa swoje tajemnice. Kim jest mężczyzna, którego telefony ignoruje? Od czego ucieka? Co pchnęło ją żeby odpowiedzieć na ogłoszenie? Joanne z każdym dniem coraz bardziej otwiera się na Emila, na życie i doznania, jakie przynoszą dni w trasie. Podróż zmienia ich wewnętrznie i niemałe znaczenie mają ograniczenia zdrowotne, jakich zaczyna doświadczać Emile.
Joanne pokazuje Emilowi jak cieszyć się małymi rzeczami i kontemplować codzienność. Składa obietnicę, że zrobi wszystko, by nie trafił znów do szpitala na eksperymentalne badania, których dla niego chciała najbliższa rodzina. I rzeczywiście robi wszystko żeby odszedł tak, jak tego chce: z dala od współczujących spojrzeń rodziny i chłodu szpitalnych sal. Cieszą się namiastkami zwyczajności. Pomieszkują u pewnej staruszki Myrtille, przygarniają kota Poka, pomagają remontować schronisko – lecz wszystko to w cieniu kolejnych epizodów choroby.
Tom Blue, błękit i inne kolory
Powoli odkrywamy historię obojga bohaterów i składamy fragmenty w całość. Poznajemy ich motywacje i lepiej rozumiemy ich działania. Melisa da Costa daje nam dobrze napisaną powieść, która cieszy nieprzerwanie od pierwszej do ostatniej strony. Pokazuje, że czasem życie daje nam po prostu to czego potrzebujemy, a nie to czego chcemy. W gratisie jako czytelnicy dostajemy garść pięknych cytatów o życiu oraz trening uważności od samej Joanne.
Cały ten błękit – Melisa da Costa
Podsumowanie