Recenzje

Romans dla miłośniczek sztuki i malarstwa. Opinia o książce Magdaleny Knedler “Twarz Grety di Biase”

Odnalazłam w książce Magdaleny Knedler to czego szukałam: ciekawą historię miłosną oraz nieoczywistych bohaterów z przeszłością, która ciągle determinuje ich bieżące działania. Książka jest dość specyficzna, dla czytelnika dojrzałego, który od romansu oczekuje interesującego tła, które współtworzy historię miłosną. Idealny wybór dla miłośniczek sztuki, a zwłaszcza malarstwa. Być może w pełnych emocji dyskusjach o malarstwie znajdziesz odbicie własnych przemyśleń?

Twarz Grety di Biase: intymność zrodzona ze słów

Główną osnowę stanowi korespondencja mailowa pomiędzy Adamem, właścicielem małej wrocławskiej galerii sztuki, a malarką Gretą di Biase, z którą współpracuje za pośrednictwem jej agenta. Długość i charakter listów zmienia się w czasie. Fascynacja przeradza się w głęboką potrzebę poznania drugiej osoby twarzą w twarz.

Adam to znerwicowany czterdziestolatek, który od lat żyje jak pustelnik. Obraca się tylko wśród wąskiego grona znajomych, wśród którym najważniejszy jest jego przyjaciel malarz Zygmunt. Jego codzienność jest przewidywalna i zrutynizowana do granic. Pojawienie się wirtualnej Grety, która zdaje się rozumieć go jak nikt wcześniej sprawia, że maile szybko przestają mu wystarczać.

Tylko czy Greta istnieje naprawdę? Czy to sprytny agent wymyślił postać tajemniczej, unikającej rozgłosu utalentowanej malarki, o której trudno dowiedzieć się czegoś więcej niż kilku powtarzanych w wielu miejscach sieci zdań? Greta staje się obsesją, potrzebą, celem. Sprawia, że poruszający się zazwyczaj jedynie pomiędzy domem a galerią Adam rusza w podróż. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę zaszyfrowaną w kilku obrazach?

Dyskusja o malarstwie

Widać, że malarstwo jest wielką pasją autorki, bo potrafiła swoimi spostrzeżeniami obdarzyć aż dwoje bohaterów. Razem “oglądamy” dzieła wielkich artystów i zastanawiamy się nad tym, co uchwycili w kadrze. Autorka za pośrednictwem książki dzieli się z czytelnikiem przemyśleniami na temat konkretnych obrazów, motywów malarskich. Czasami odnosiłam wręcz wrażenie, że wkłada w usta bohaterów zbyt dużo detali, wiedzy co w naturalnej rozmowie, czy chociażby w korespondencji mailowej raczej nie miałby miejsca.

Czytaj również  "Historia wilków" Emily Fridlund, czyli opowieść o samotności, Bogu i dojrzewaniu

Niemniej sporo można się z tej książki dowiedzieć o malarstwie, zmienić nastawienie do sztuki, na bardziej uważne. Sama nie interesuję się dziejami malarstwa, czy jakoś szczególnie dokładnie biografiami wielkich artystów, jednak pod wpływem lektury tej książki nabrałam ochoty na bliższe obcowanie ze sztuką. Zaczęłam zastanawiać się jakby to było samodzielnie namalować piękny obraz? I wtedy natknęłam się na ten pomysł.

Malowanie po numerach czyli malować każdy może

Czytając “Twarz Grety di Biase” zwróciłam uwagę na coraz popularniejsze hobby, jakim jest malowanie po numerach. Wystarczy malować farbami odpowiednio ponumerowane pola. Można poczuć się jak artysta, czerpać radość z procesu tworzenia, a po kilku godzinach podziwiać efekt swojej pracy. To jest odpowiedź na malowanie przy braku talentu.

Kontemplacja obrazów opisanych w książce to przedłużenie przyjemności obcowania z nietuzinkowymi bohaterami, a “Ostatnią Wieczerzę” można nawet samodzielnie namalować. Sprawdź, jakie dzieła wielkich mistrzów mogą wyjść spod twojej ręki. Zobacz ofertę sklepu davincified i kategorię znani artyści.

O autorze

Detalistka

Nazywam się Ewa Targosz i otwarcie przyznaję, że jestem Detalistką. Postrzegam świat przez pryzmat detali. Zapraszam Cię serdecznie do zapoznania się kolejnymi odsłonami mojej detalistycznej wizji świata. Kim jestem? Przede wszystkim uważną obserwatorką, wyczuloną na absurdy życia codziennego i te ułamki rzeczywistości, które robią różnicę. Mówiąc bardziej precyzyjnie jestem polonistką, zawodowo związaną z księgowością i pełnoetatową mamą. Kocham koty, wypady w góry i książki, oczywiście. Blog w główniej mierze poświęcony jest literaturze, bo książki już dawno temu skradły moje serce.