Recenzje

Bezmatek Miry Marcinów: nowa forma prozy funeralnej

“Bezmatek” Miry Marcinów zaskakuje i formą i treścią. Krótkie anegdoty, szarpane myśli przeplatają się z dłuższą narracją. To ciekawa, intrygująca i dzika książka. Piękny patchwork myśli.

Autorka próbuje ogarnąć swoje życie po śmierci matki wracając do przeszłości, wspomnień i obrazków z życia codziennego, w którym ważne miejsce zajmowała matka. Matka, która nigdy nie znika, choć odchodzi fizycznie. 

Bezmatek: wyznanie to wyzwanie

Proza Marcinów nie jest laurką dla zmarłej. Pisze zarówno o zaletach ale i o wadach swojej matki, o swoim niewystarczającym przeżywaniu żałoby oraz o ich miłości: niezdrowej. Upubliczniona intymność to zawsze ryzykowne posunięcie. Moim zdaniem Marcinów udało się stworzyć intrygującą  książkę, która skłania do myślenia. Sporo w niej krótkich, surowych zdań, które funkcjonują jako podrozdział. Wydrukowane samotnie na górze strony zachęcają do niewymuszonej i nieukierunkowanej refleksji. Jest tu na nią przestrzeń. Przez strony można płynąć lub przystanąć. 

Każdy z nas obawia się odejścia matki – tej którą znamy najdłużej, lecz o której wielu rzeczy nie wiemy. Jeśli to trudne doświadczenie przed nami, trzeba docenić ten czas, który wciąż jest nam dany i pomyśleć jak to będzie bez niej, gdy nie usłyszy się już jej głosu po drugiej stronie słuchawki. Gdy zabraknie tej najżyczliwszej nam osoby.

Warto sięgnąć po tę książkę po oddech w biegu.

 

Czytaj również  Gdzie pojechać? Polska z widokiem. 104 wieże, szczyty i inne punkty widokowe
O autorze

Detalistka

Nazywam się Ewa Targosz i otwarcie przyznaję, że jestem Detalistką. Postrzegam świat przez pryzmat detali. Zapraszam Cię serdecznie do zapoznania się kolejnymi odsłonami mojej detalistycznej wizji świata. Kim jestem? Przede wszystkim uważną obserwatorką, wyczuloną na absurdy życia codziennego i te ułamki rzeczywistości, które robią różnicę. Mówiąc bardziej precyzyjnie jestem polonistką, zawodowo związaną z księgowością i pełnoetatową mamą. Kocham koty, wypady w góry i książki, oczywiście. Blog w główniej mierze poświęcony jest literaturze, bo książki już dawno temu skradły moje serce.