Tato – Marcin Yeti Tomaszewski, czyli opowieść o górach wyzwań

Tato Marcin Yeti Tomaszewski okładka

Gdy tylko usłyszałam, że pojawiła się książka o ojcostwie napisana przez człowieka gór, wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Ta odmienna perspektywa bardzo mnie nęciła. “Tato” to frapujące połączenie książki biograficznej, podróżniczej i felietonu. Opowieść o pasji, dojrzewaniu emocjonalnym. O balaście, który każdy wspinacz zabiera ze sobą w góry. Jak Marcin Tomaszewski godzi odpowiedzialność rodzica z szaleństwem wspinacza wielkościanowego? 

“Tato”: odpowiedzi na (niezadane) pytania do wspinacza

Miłka Raulin – zdobywczyni m.in. Korony Ziemi – przyznała, że podczas każdego wywiadu pada pytanie o to, jak łączy swoją pasję z macierzyństwem. Pytania o tę sferę padają z automatu. Powiedziała też, że zazwyczaj nie pyta się o to wspinaczy, a na pewno nie jest to pytanie najistotniejsze. Generalnie pytania o dylematy moralne, tęsknotę i trudy łączenia rodzicielstwa z pasją łączy się ze kobietami. Podczas spotkania autorskiego, przy okazji premiery książki “Siła marzeń, czyli jak zdobyłam Everest”. Padło retoryczne pytanie: Dlaczego nikt nie pyta o to mężczyzn? Dlaczego nikogo nie bulwersuje fakt, że młody tata kilkumiesięcznego brzdąca jedzie na kilkutygodniową wyprawę? Ja w myślach dopytywałam: Jak oni radzą sobie z taką odpowiedzialnością? Czy pojawienie się dzieci weryfikuje w jakiś sposób ich plany? Czy w ogóle o tym myślą? Czy jest tylko egoistyczne i bezkompromisowe pragnienie realizacji własnej pasji? Książka Marcina Tomaszewskiego to głos w tej dyskusji. Odpowiedź na (niezadane) pytania.

“W ciągu dnia i w trakcie wspinaczki jestem zbyt skupiony, nie nawiedzają mnie wspomnienia, a jedynie otaczająca rzeczywistość. Obecność bliskich czuję jednak w chwilach największego zagrożenia, gdy zdaję sobie sprawę, że mogę ich zawieść. Czekając na ratunek w szczelinie na lodowcu w Patagonii, słyszałem w głowie ich głosy…”

Odpowiedzialność i kompromis

Spodziewałam się raczej opowieści na gruncie rodzinnym, tymczasem razem z autorem wyruszamy na wyprawę na Jannu, jedną z najbardziej nieprzystępnych ścian świata, szczyt marzeń wspinaczy wielkościanowych. Ambitna, pionierska wyprawa z towarzyszeniem ekipy filmowej, która ma dokumentować zmagania w trasie i na ścianie. Tak naprawdę to jednak podróż wielowymiarowa: w ujęciu linearnym mamy ekstremalną wspinaczkę, a w drugiej warstwie podróż w głąb siebie.

Książkę przeczytałam w jeden dzień. Wciągnęła mnie szybko i skutecznie. Dużo w niej zdjęć z wyprawy na Jannu. Chwilami dostajemy też wspomnienia Marcina z pobytu w górach sprzed wielu lat, które pokazują ewolucję światopoglądu. Czytelnik ma też wgląd w kołaczące się po głowie autora myśli nieuczesane, czyli w sny, które nawiedziły go podczas wyprawy.

Czy on musi iść w te góry?

Ekstremalna wspinaczka nie mieści się w ramach ogólnie pojętej rodzicielskiej odpowiedzialności. Kontrargumentem zawsze pozostaje niespełniony rodzic, który rezygnując z pasji unieszczęśliwi i siebie, i dziecko. Czy da się to pogodzić?

“Sens życia. Mój składa się z setek atomów, nie sposób wymienić wszystkich. Celem jest osiągnięcie takiej ich kompozycji, żebym miał poczucie spełnienia.”

Autor dzieli się z nami swoją droga dojrzewania emocjonalnego – tym jak ojcostwo i lata doświadczenia w górach wpłynęły na to, jak wspina się teraz.

“Gdy nauczyłem się kochać siebie, mój świat powoli nabrał barw, a ja sam przestałem szukać w górach zagrożeń prowadzących do śmierci. Nauczyłem się też widzieć swoje dzieci, choć nadal trudno jest mi się do nich zbliżyć tak, jakbym to sobie wymarzył. Dzikość na zawsze pozostanie we mnie, mogę ją jednak choć trochę ucywilizować i oswoić. “

“W końcu sam wyznaczyłem sobie granicę, której postanowiłem nie przekraczać. Zarówno tę lawinowa jak i stylową”.

Ciekawi Cię, gdzie ustawił swoją czerwoną granicę, której nie powinien przekraczać? Sięgnij po książkę.

…………………………………………………..

Jeśli tylko interesuje Cię literatura górska i masz ochotę na nieco inne – znacznie szersze – ujęcie tematu, polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bezdroża.

“Tato” – Marcin “Yeti” Tomaszewski

Wydawnictwo Bezdroża 2021
Liczba stron: 210
Gatunek: biografia, literatura górska, felieton
ISBN: 978-83-283-5837-9
miękka okładka
tato marcin tomaszewski - Tato - Marcin Yeti Tomaszewski, czyli opowieść o górach wyzwań

Oprawa graficzna
Ujęcie tematu
Struktura książki

Podsumowanie

4.7
Detalistka
O mnie

Nazywam się Ewa Krzempek i otwarcie przyznaję, że jestem Detalistką. Postrzegam świat przez pryzmat detali. Zapraszam Cię serdecznie do zapoznania się kolejnymi odsłonami mojej detalistycznej wizji świata. Kim jestem? Przede wszystkim uważną obserwatorką, wyczuloną na absurdy życia codziennego i te ułamki rzeczywistości, które robią różnicę. Mówiąc bardziej precyzyjnie jestem polonistką, zarabiającą na życie jako copywriterka i social media manager. Kocham koty, wypady w góry i książki, oczywiście. Blog w główniej mierze poświęcony jest literaturze, bo książki już dawno temu skradły moje serce.

Brak komentarzy

Napisz komentarz